Są takie słowa, które nieodmiennie wywołują u mnie zdziwienie, gdyż przyjęły się powszechnie, choć na logikę nie powinny. Na przykład, dlaczego właściwie na śniadanie zjadamy płatki kukurydziane, a nie kukurydzane albo kukurydzowe? Zmiękczenie wydaje się nie mieć uzasadnienia, a jednak brzmi całkiem naturalnie.

Podobnie jest z określeniem popularnych akumulatorów – lithium-ion battery. Wszyscy (lub prawie wszyscy) mówią i piszą akumulator litowo-jonowy, tę wersję podaje także wikipedia. Ale gdzie tu logika? Przecież w tych akumulatorach wykorzystuje się jony litu, a nie lit i jakieś dowolne jony, jak można by wnioskować z tego złożenia. Co innego akumulatory niklowo-kadmowe – tam mamy nikiel (ściślej tlenki niklu) i kadm, oba człony złożenia są więc równorzędne.