Dziś znowu będzie o zapożyczeniach i kalkach. Tym razem chodzi o słówko dedicated. Kiedyś nie było wątpliwości – były wiersze czy inne utwory dedykowane określonej osobie, a dziś mamy np. „dedykowane serwery”, „dedykowane łącza internetowe”, „dedykowane układy scalone”, „strefy dedykowane dla kibiców” czy „dedykowanego pracownika obsługi klienta”. Komu u licha to wszystko jest dedykowane? Rozumiem, że język żyje i stale się zmienia, że przyswaja nowe słowa i nowe znaczenia słów już istniejących; mam też świadomość, że język specjalistów rządzi się swoimi prawami, ale dla mnie to zwykłe lenistwo i pójście na łatwiznę. Nie twierdzę, że należy w każdym przypadku unikać tego określenia, ale serwer czy układ scalony jest po prostu wyspecjalizowany do wykonywania określonych zadań, strefa jest przeznaczona dla kibiców, a pracownik obsługi klienta — może być oddelegowany lub przydzielony określonemu klientowi.