Jeśli ktoś jeszcze uważa, że forma klienty i agenty jest błędna lub nienaturalna, to proponuję sprawdzić, jak to jest z innymi tego rodzaju słowami, które mogą się odnosić zarówno do ludzi, jak i do rzeczy. Dawno temu, kiedy jeszcze teksty pisało się na maszynie do pisania, były dostępne korektory, za pomocą których wymazywało się błędne znaki, żeby można było napisać inne, a błędy w tekstach wyłapywali korektorzy. W domu mam dwa piloty – jeden do telewizora, drugi do wieży stereo, za to w samolocie lecą dwaj piloci. Ta sama zasada odnosi się do klientów, agentów, asystentów, a nawet (leżących) policjantów – jak potocznie nazywamy progi zwalniające na ulicach. Jeśli jednak nadal komuś taka odmiana zgrzyta, zawsze można „clients” przetłumaczyć nie na „klienty”, a na „aplikacje klienckie”.