Mój znajomy informatyk – z Warszawy – powiedział mi ostatnio, że w nadchodzącym tygodniu będzie onkolem. Z kolei inny młody informatyk, mieszkający w Krakowie, przyznał w rozmowie, że też musi co jakiś czas siedzieć na onkolu. Czyżby slang informatyczny też się różnił w zależności od regionu (być onkolem vs. być na onkolu)?

Oczywiście  nie chodziło o nic związanego z onkologią, jak można by w pierwszej chwili pomyśleć. Onkol – a dokładniej on call – oznacza po prostu bycie dostępnym pod telefonem dla innych, którzy szukają pomocy. Czyli w wersji krakowskiej mowa była o dyżurze pod telefonem, a w wersji warszawskiej – o osobie dyżurującej. Uf, czasem nie jest łatwo rozmawiać z młodymi ludźmi, w szczególności z informatykami 😉